sobota, 28 grudnia 2013

Hiding

     Próbowałam.
Nawet zmieniłam nazwę na twitterze, sądząc ,że mnie nie znajdą.
I co?
Znaleźli mnie.
 Kurcze jestem idiotką.

Chciałam się wyrwać, a wyszło tak ,że jeszcze tego samego dnia odnalazły mnie osoby , których nie chciałam mieć w znajomych -.-

Chyba wpadłam w coś, z czego nie jest mi pisane się wydostać.
Może powinnam bardziej wierzyć w siebie?
Co jeśli to  wszystko tkwi w mojej głowie.?
Może moje życie wyglądało by lepiej, gdybym ja była inna. 
Jestem inna.
Inaczej ;/

Wkurzają mnie już teksty typu " chciałabym wrócić do czasów , kiedy byłam dzieckiem i wszystko było łatwe" 
Nie, nie było.
Przypomnij sobie czasy , kiedy byłaś/łeś dzieciakiem. 
Ja pamiętam ,że nie miałam łatwo. Urodził się młodszy brat i miałam okres zazdrości. Potem była szkoła i jakoś nigdy nie byłam akceptowana -.-
Nie, moje dzieciństwo nie było jakoś proste. 
Mimo ,że nie musiałam to dorosłam troche za szybko niż powinnam.

Wiecie jaka jestem? 
Jestem typem człowieka, który żyje twitterem. Pochłania się w tym i buduje własną rzeczywistość. 
Ale rzeczywistość jest tu.
Jestem dziewczyną , która czyta tonę wymyślonych opowiadań , wierzy w historię, które nigdy się nie wydarzyły i chce ,żeby ją taki los spotkał. Ale to nie jest prawdziwe życie. 

W prawdziwym życiu istnieje PRAWDZIWA miłość, w którą tak usilnie staram się nie wierzyć. 
Tu jest o wiele mniej dobroci i życzliwości niż mi się wydaje, ale gdy głębiej poszukam to się odnajduje. 

Zrozumiałam co mnie ogranicza. Żyję w innej otchłani.
Zatracam się za bardzo w boysbandach, żyję nie realnie.. Moją odskocznią jest fikcja, z którą dzisiaj kończę. Będzie trudno ,ale jeśli mam zacząć żyć to tak będzie najlepiej. Zamiast czytać tych bzdur będę czytała książki , to chyba lepsze wyjście. Zamiast zatracać się w to, będę się więcej uczyć.

Chyba chciałam dojść do mojej niezależności złą drogą.
Wierzyłam w to ,co czytam i mózg mi zmiękł.

Chcę miłości , muszę zacząć ją dostrzegać.
Chcę być kimś , muszę się do tego przyłożyć.
Chcę schudnąć, muszę przestać tyle jeść. 



Ponownie już dzisiaj, no cóż ja ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz