Nie wiem czy da się zauważyć , czy nie, ale mam poooodły humor. Nie przez jebanego chłopaka, czy przyjaciół. PRZEZ RODZICÓW..
Ja już naprawdę nie wyrabiam... W grudniu sie podarli, ale za chwile pogodzili i nie było cyrków. A teraz znowu i tym razem nie zapowiada się dobrze....
Nawet nie wiem o co poszło, mama sie wkurwiła na tate o jakiś banał i wszystko ruszyło. Przestała się do niego odzywać, nawet patrzeć...
W końcu przestała się odzywać nawet do mnie -.- A JA KURWA NAWET NIE WIEM DLACZEGO. Była niedziela i gadałam normalnie z mama, potem poszłam sie uczyć, mama zasnęła , a brat z tatem gdzieś tam pojechali na łyżwy itp. No to obudziła się i ja do niej ,że chce żeby mi buty zamówiła bo obiecała to ta naskoczyła na mnie i pow, że nie ma ochoty na nic OK.
Następnego ranka już sie do mnie nie odezwała.
Nasza relacja wygląda tak " -cześć - no hej" albo "-wykąpałaś sie? - no - to ok" No KURWA JA SIE PYTAM CZEMU? a do brata normalnie...
Wczoraj zdjęła wszystkie pierścionki. W S Z Y S T K I E od taty -.- Teraz walają się pod ich łóżkiem.
Ja kurwa nie wiem o co chodzi... Ale wszystko wskazuje na rozwód -.-
Oni wgl jak nastolatkowie, rozwiązują problemy przez telefon. Mama pisze do taty " Zmarnowałeś szanse" " Nas już nie ma" #jprdl
CO TO KURWA JEST?!
Sam tato nawet nie wie. No ok, było tak, że w nocy nie wracał bo robił fuchy ,żeby mieć dodatkowy hajs, a ona sama była, albo ,że nie zajmował się nami tak jak ona by chciała... Ale to da się wyjaśnić.
Tato sie stara. Już rezygnuje ze wszystkiego. Z fuch z dodatkowej roboty... Ale to nie tylko do niego tak...
Jest taka sytuacja.. Moja mama wraca z pracy (pielęgniarka) no po 12 h (od 7-19) z zakupami, dzwoni do mnie ,żebym psa związała i otworzyła jej brame. Ok ubrałam sie i jej pomogłam. Wyjmuje zakupy , a ta ,że nie ma jej nikt pomóc, sama musi zakupy robić i wąty swoje pokazuje. PRZEPRASZAM BARDZO, ALE CO JA MAM O 19 IŚĆ NA AUTOBUS, DOJECHAĆ DO CIEBIE DO PRACY I RAZEM Z TOBĄ NA TE ZAKUPY JECHAĆ, CZY MOŻE OD RAZU O 7 Z TOBĄ JECHAĆ COOOO ?!
Dzisiaj pękłam. Tato nie wie co robić, to ze mną gada. I dzisiaj jedziemy samochodem na korki i ten opowiada ,że robi wszystko co może i w pewnym momencie zaczął płakać. JA PIERDOLE myślałam ,że tam umre tak mi go było szkoda ;/ I nie wiedziałam co zrobić, chciałam zostać i go pocieszyć, ale musiałam iść na korki... Tak strasznie mi go było szkoda ;C Tylko wyszłam z auta i tato odjechał to siedziałam pod blokiem z 10 minut i płakałam.
Najśmieszniejsze jest to ,że moja koleżanka miała w tamtym roku podobną sytuację. Tylko ,że jej mama zdradziła jej tatę z innym i wybrała tamtego. I jak opowiadałam o tym mamie to ona "jak można być takim człowiekiem" i " ci ludzie nie myślą o swoich dzieciach i jak bardzo ich to krzywdzi" A TERAZ PATRZ ,ŻE ROBICIE KURWA TO SAMO.
Bo szczerze to nie mam ochoty nawet żyć... W tamtym roku miałam depresje przez chłopaka, ale to nawet w 10 % nie było takie uczucie jak teraz. Bo ja po chuja nawet nie wiem co ona ma do mnie. ;/
W każdym bądź razie mam zamiar to z nią wyjaśnić, i szczerze to wolałabym już żeby wzięli ten jebany rozwód niż ciągle się na mnie wyżywali.
A jeśli tylko któreś będzie miało kogoś innego to PRZYSIĘGAM Z GÓRY ,ŻE NIE BĘDĘ Z TYM RODZICEM I JEGO "PARTNEREM" MIESZKAĆ. A jak oboje będą mieli to pójdę do domu opieki ,bo nie będę z żadnym mieszkać.
Jest mi naprawdę ciężko , a widać ,że oni mają to w dupie #OK TEŻ BĘDĘ MIAŁA ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz