sobota, 11 stycznia 2014

Liars

      Dzisiaj wpis o kłamcach.
W sumie teraz jest ich pełno. Zapewne ty też nim jesteś. 
Czy możemy w ogóle komuś wierzyć? Mam na myśli to,że nawet najlepsza przyjaciółka potrafi skłamać ci prosto w oczy, nie mając pojęcia ,że ty znasz prawdę. Hah , znajome? Wyobraźcie sobie ,że ja takie coś mam ;D 

SHORT STORY 

Pamiętacie Ankę?
(hahahaha, no tą ,co nie chciała przyjść do mnie na sylwka ;D)
     No , w każdym bądź razie Ania miała twitter'a. Normalnego, tak jak ja ,czy inni. Pewnego razu powiedziała ,że jej się to znudziło i ,że nie będzie już na nim pisać. Zabawne jak jej kłamstwo szybko wyszło na jaw.
     Otóż, napisałam niedawno twittlongera, na temat mojej przeszłości. Opisałam tam i Patrycję i Ankę. Napisała do mnie jakaś dziewczyna z pytaniem ,czy nadal przyjaźnię się z tą drugą (chodziło o Ankę) . Hahaha , szybko się kapnęłam ,że to ona sama pisała.. Dlaczego? Bo w twittlongerze nie wspomniałam słowem o tym, że przestałam się z nią przyjaźnić. 
    Żeby się jeszcze przekonać weszłam na jej profil. Było nie dużo tweetów, wśród których znalazłam np." DANIELLE I JAMES ARTHUR W POLSCE! " Pamiętam doskonale jak Anka pisała o tym ze mną dzień wcześniej na facebooku.

Podnieta jest nie?
Oprócz tego były jeszcze różne historie, o których mi opowiadała. 

No okej, ma sobie tego twitter'a i niech jej się dobrze wiedzie. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to ,że jak sie dowiedziała ,że prowadzę bloga to chciała go poczytać. Odmówiłam jej, bo piszę go dla siebie. 
     Gdy zapytałam czy ona nie ma niczego takiego tylko dla siebie jak np. twitter, blog czy coś w tym stylu, to odpowiedziała ,że nie #ok

     Wczoraj gadamy i ja do niej, czemu nie korzysta z twitter'a, ona powiedziała ,że jej się znudziło, a gdy zapytałam czy nie ma nowego itp, to powiedziała "nie" 

THE END
   
      Na podstawie tej krótkiej historii, nabierzmy wniosków.
  • nawet przyjaciółce nie można ufać
  • w sumie nikomu nie można ufać
  • nigdy nie podawaj nazwy swojego prywatnego bloga (jak ten) znajomym 
  • nigdy nie podawaj znajomym swojego twittera
  • zajmij się sobą, a sekrety pisz na blogu xd





Be careful , liars are everywhere
- Katnino ;)

piątek, 10 stycznia 2014

Perfect



Zastanawialiście się kiedyś co to perfekcja? 

Zamknij oczy , weź głęboki wdech i wydech. Rozluźnij się. Wyobraź sobie coś miłego dla słuchu, np. ,że pada deszcz. Poczuj jak krople odbijają się od ziemi i moczą wszystko w ich zasięgu. Albo pomyśl sobie ,że jesteś w lesie. Jest lato. Czujesz ciepłe promienie na całej skórze.. Wokół słychać ptaki , śpiewające własną muzykę. Ostatni pomysł. Wyobraź sobie ,że siedzisz na piasku. Czujesz aż do bólu czyste powietrze. Wdychasz samo zdrowie. W tle słychać szum morza i gdzieniegdzie skrzek mew. To jest perfekcja. 




Spróbujmy z czymś innym...

Kiedy już się rozluźnisz, stwórz w swojej głowie alternatywny ideał. Dziewczyny, chłopaka, kobiety czy mężczyzny. Co widzisz?


     Sęk tkwi w tym ,że nic nie może być idealnie perfekcyjne. Dlaczego ? Bo ludzie popełniają błędy. Jestem pewna ,że większość nastolatek marzy o idealnym pocałunku, seksie czy chłopaku. 
      Chłopak zaś o idealnej dziewczynie, która będzie fanką grania na Xbox'sie , która będzie spełniała każdą jego zachciankę. 


TAKIE COŚ TO FIKCJA..
To smutne, ale trzeba być realistą. 
Co ja pieprze,
sama pragnę perfekcyjności. 
Szczupłej sylwetki, fajnego tyłka.
Długich, brązowych idealnie prostych i lśniących włosów.
Pięknej , bez trądzikowej twarzy...
Wyższego ode mnie chłopaka, 
korzystania z każdej chwili.
Cieszenia się z małych rzeczy i 
idealnego zdjęcia z dmuchanego dmuchawca ;) 


Nawet jeśli nie spełniamy swoich podświadomych ideałów, wierzmy ,że może kiedyś nam się uda. 
Pieprzenie małolaty , wiem
Czasami się rozklejam.
Za często wstaje słońce i wraca szara rzeczywistość.
Po prostu żyjmy chwilą, rozsądnie ,ale spontanicznie.

Niech nie kończy się na postanowieniach. 
Potrafisz.

Schudnąć
Zmienić się
Przestać z nałogiem
Wywalczyć o swoje
Zdobyć szacunek
Być piękną
Być przystojnym 
Być perfekcyjna/y

Nie ważne kim jesteś, skąd pochodzić. Mnie to nie obchodzi, ciebie powinno. ;)

Zamknij oczy, rozluźnij się ... uwierz. 

Na koniec parę moich ideałów i perfekcji ;3













Much better,  
Love, Katnino ♥ 

środa, 8 stycznia 2014

PRICK and Sad ;/

Cześć.



     Nie wiem czy da się zauważyć , czy nie, ale mam poooodły humor. Nie przez jebanego chłopaka, czy przyjaciół. PRZEZ RODZICÓW..

    Ja już naprawdę nie wyrabiam... W grudniu sie podarli, ale za chwile pogodzili i nie było cyrków. A teraz znowu i tym razem nie zapowiada się dobrze.... 
     Nawet nie wiem o co poszło, mama sie wkurwiła na tate o jakiś banał i wszystko ruszyło. Przestała się do niego odzywać, nawet patrzeć...
    W końcu przestała się odzywać nawet do mnie -.- A JA KURWA NAWET NIE WIEM DLACZEGO. Była niedziela i gadałam normalnie z mama, potem poszłam sie uczyć, mama zasnęła , a brat z tatem gdzieś tam pojechali na łyżwy itp. No to obudziła się i ja do niej ,że chce żeby mi buty zamówiła bo obiecała to ta naskoczyła na mnie i pow, że nie ma ochoty na nic OK
    Następnego ranka już sie do mnie nie odezwała.

    Nasza relacja wygląda tak " -cześć - no hej" albo "-wykąpałaś sie? - no - to ok" No KURWA JA SIE PYTAM CZEMU? a do brata normalnie...

     Wczoraj zdjęła wszystkie pierścionki. W S Z Y S T K I E od taty -.- Teraz walają się pod ich łóżkiem.

     Ja kurwa nie wiem o co chodzi... Ale wszystko wskazuje na rozwód -.-

Oni wgl jak nastolatkowie, rozwiązują problemy przez telefon. Mama pisze do taty " Zmarnowałeś szanse" " Nas już nie ma" #jprdl
CO TO KURWA JEST?!
   
     Sam tato nawet nie wie. No ok, było tak, że w nocy nie wracał bo robił fuchy ,żeby mieć dodatkowy hajs, a ona sama była, albo ,że nie zajmował się nami tak jak ona by chciała... Ale to da się wyjaśnić. 

Tato sie stara. Już rezygnuje ze wszystkiego. Z fuch z dodatkowej roboty... Ale to nie tylko do niego tak...
    Jest taka sytuacja.. Moja mama wraca z pracy (pielęgniarka) no po 12 h (od 7-19) z zakupami, dzwoni do mnie ,żebym psa związała i otworzyła jej brame. Ok ubrałam sie i jej pomogłam. Wyjmuje zakupy , a ta ,że nie ma jej nikt pomóc, sama musi zakupy robić i wąty swoje pokazuje. PRZEPRASZAM BARDZO, ALE CO JA MAM O 19 IŚĆ NA AUTOBUS, DOJECHAĆ DO CIEBIE DO PRACY I RAZEM Z TOBĄ NA TE ZAKUPY JECHAĆ, CZY MOŻE OD RAZU O 7 Z TOBĄ JECHAĆ COOOO ?!

       Dzisiaj pękłam. Tato nie wie co robić, to ze mną gada. I dzisiaj jedziemy samochodem na korki i ten opowiada ,że robi wszystko co może i w pewnym momencie zaczął płakać. JA PIERDOLE myślałam ,że tam umre tak mi go było szkoda ;/ I nie wiedziałam co zrobić, chciałam zostać i go pocieszyć, ale musiałam iść na korki... Tak strasznie mi go było szkoda ;C Tylko wyszłam z auta i tato odjechał to siedziałam pod blokiem z 10 minut i płakałam. 

     Najśmieszniejsze jest to ,że moja koleżanka miała w tamtym roku podobną sytuację. Tylko ,że jej mama zdradziła jej tatę z innym i wybrała tamtego. I jak opowiadałam o tym mamie to ona "jak można być takim człowiekiem" i " ci ludzie nie myślą o swoich dzieciach i jak bardzo ich to krzywdzi"  A TERAZ PATRZ ,ŻE ROBICIE KURWA TO SAMO. 
     Bo szczerze to nie mam ochoty nawet żyć... W tamtym roku miałam depresje przez chłopaka, ale to nawet w 10 % nie było takie uczucie jak teraz. Bo ja po chuja nawet nie wiem co ona ma do mnie. ;/ 

     W każdym bądź razie mam zamiar to z nią wyjaśnić, i szczerze to wolałabym już żeby wzięli ten jebany rozwód niż ciągle się na mnie wyżywali. 

    A jeśli tylko któreś będzie miało kogoś innego to PRZYSIĘGAM Z GÓRY ,ŻE NIE BĘDĘ Z TYM RODZICEM I JEGO "PARTNEREM" MIESZKAĆ. A jak oboje będą mieli to pójdę do domu opieki ,bo nie będę z żadnym mieszkać. 

Jest mi naprawdę ciężko , a widać ,że oni mają to w dupie #OK TEŻ BĘDĘ MIAŁA ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))